ni- cola, ni-pepsi miu chewa ekhm uliczny uparcie i skrycie blues zabars blog danieluk chomiks gaska siostry-m natalie david firth rupi arlo toothpaste for dinner married to the sea motylek the fly who loved mebartek pogoda paprykarzyca olażwanola fototapeta rodzina street ostrosc suseu lp3 angel-a Anja Garbarek zbyszek voo voo dramatyczny haiku fristajl raz dwa trzy the leaf label pakamera artystyczna wylęgarnia how to fold a shirt in japan cafe kulturalna monopol
ajaj jaja hejtuanek@gmail.com

cyrk.talk.pl


Link :: 10.03.2006 :: 22:28

Jedyna umiejetnosc z jaka maly czlowiek przychodzi na ten swiat, procz powiedzmy odruchow bezwarunkowych, to placz. Zabawne, tym bardziej w porownaniu z usmiechem, ktorego nauka zajmuje mu pare miesiecy. Moje zycie to ciagle oczekiwanie na cud. Na to, ze bede miala szczescie i dzieki jakims niewiarygodnie korzystnym zbiegom okolicznosci osiagne wszystkie cele, spelnie marzenia i to wszystko bez zadnego wysilku czy poswiecenia. Wierze nawet ze ktoregos dnia znajde pod podloga koralik, ktory bedzie chetny do wspolpracy. I spelni kazde moje zyczenie. Tak bardzo nie chce tracic pieknych zludzen.

Komentuj(6)


Link :: 16.03.2006 :: 23:40

Schematy. Bez nich nigdzie nic.
Rano: najpierw radio na minute przed pelna godzina. Potem, punkt, komorka przeklinajaca na mnie gorzej niz mozesz to sobie wyobrazic. Siedem minut na wysluchanie wiadomosci z zamknietymi oczami. Potem 3minuty na otwarcie jednego oka i wysuniecia z lozka nogi. Zawsze lewej.
Rzęsy: Najpierw prawe oko na gorze, potem lewe, prawe na dole, lewe i pol opakowania platkow higienicznych zeby zmyc z nosa rozmazany tusz.
Nie umiem inaczej. Gubie sie bez nich. Nie moge ciagle myslec. Jak duzo latwiej jest automatycznie. Zawsze przechodzic przez te sama bramke, ta sama reka machac na powitanie podspiewujac te sama piosnke.
Jedno wiem i innych objawien
Nie potrzeba oczom i uszom
Uczyniwszy na wieki wybor
W kazdej chwili wybierac musze

Campari z sokiem pomaranczowym. I inspiracja Anji Garbarek w radiu pin.
Mysle sobie ze ta zima kiedys musi minac.

Komentuj(3)


Link :: 21.03.2006 :: 21:04

Spalam sobie. Zwinieta w klebek wokol telefonu w nogach lozka od 16 do 20.30. Mialam piekne piekne sny. Bylam w swiecie bez wiecznej frusracji. W swiecie gdzie nie ma matury, jest za to prawdziwa milosc, ktora sie spotyka na swej drodze. Gdzie jedynym problemem sa niktorzy zli ludzie lecz czymze jest czlowiek wobec wiecznosci. Nie wiem po co wlasciwie sie budzilam. Byc moze moj organizm odczuwal niedobor czekolady. Pocieszylam go czym predzej. Mam nadzieje ze kiedy za 7minut zamkne oczy, bede tam znow. Re-czytowalam sobie Mistrza i Malogrzate cala zatopiona w tamtym bardziej realnym od tego swiecie. Teraz pozostaje spac. Jeszcze tylko dwa miesiace i bede mogla sie obudzic bo swiat znow bedzie piekny. I wiosna. Zrob mi herbate, oke?

Komentuj(0)


Link :: 23.03.2006 :: 22:21

Od paznokci u stop az po slepa kiszke moj caly organizm byl bardziej lub mniej radosnym oczekiwaniem. Na slonce. Ksiezycowe noce pelne snow o rozdygotanych promieniach, niecierpliwym blasku. Ciemne okulary spadajace z polek na trzy-czte-ry. Balsam z filtrem zamiast pasty na szczoteczce do zebow.
No i jest. Pojawilo sie tak dlugo wyczekiwane. A ja juz przyzwyczailam sie do ciemnosci. W jego blasku czuje sie obnazona. Uciekam z windy do metra, z metra do windy. Zeby nikt nie zauwazyl.
Łatwiej tanczy sie w deszczu. Na sloncu ktos moze dostrzec rysy twojej twarzy. Maska musi byc misternie rzezbiona w identyczne z naturalnymi emocje.

Komentuj(3)


Link :: 28.03.2006 :: 20:33

Ja to tylko chcialam powiedziec ze jestem ponadprzecietnie niesamowita. Wstalam dzis z wlasnej, niemalze nieprzymuszonej woli o morderczej godzinie 6 rano [wlasciwie to jeszcze w nocy bylo, z tego, co pamietam], aby wskoczyc do basenu wypelnionego po same brzegi lodowatym chlorem. Potem z predkoscia swietlna pomknelam do przybytku wiedzy nawet nie spozniona. A 6h pozniej na TBC cobym mogla mocniej poczuc zem zywa nadal oraz na saune coby docenic zyciodajne powietrze, ktorego tam wyjatkowo brak. I nie pale papierosow. I nie pije alkoholu. Ha!
He followed me home, can I keep him?..
Nie umiem Matematyki.
Nie umiem pieprzonej Matematyki.
A co tam, popodnosze sobie ciezarki. Kazdy pomaranczowy i 2,3kg.
Mam ochote na jakas stara dobra muzyczke, ktora by mnie do zycia podlaczyla kabelkiem badz bluetoothem.

Komentuj(4)


2017
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad